W Europie nieznany, a w Stanach bardzo popularny model. Teraz debiutuje w nowej odsłonie, która pozostała sedanem, ma nowy język stylistyczny i wygląda naprawdę dobrze.
Nissan Sentra to auto bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych. Zawsze cechował się niską ceną, więc był wybierany zarówno przez klientów indywidualnych oraz jako auto firmowe. Teraz staje się bazowym modelem Nissana na tamtym rynku, które ma kosztować od około 100 000 zł.

Now Nissan Sentra – nadwozie i wnętrze
Nissan Sentra jest wymiarami zbliżony do nieoferowanego już u nas Hyundaia Elantra. Kompaktowy sedan ma 4655 mm długości , 1816 mm szerokości, i 1456 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2705 mm, więc jak na amerykańskie standardy nowy Nissan Sentra jest autem dość kompaktowym.
Auto zmieniło wygląd i nawiązuje do nowej stylistyki Nissana. Muszę przyznać, że auto wygląda super. Zadziorny przód z interesującym ułożeniem świateł LED, smukłe reflektory, nowy grill. Stylistyka zadebiutowała już w niektórych modelach Nissana, ale tutaj wygląda to najlepiej. Tyle lampy także mają charakterystyczny, zadziorny kształt i połączono je listwą.

Wnętrze nie jest już tak szalone, ale wciąż wygląda ciekawie. W najwyższych wersjach pojawiają się dwa duże ekrany do wskaźników i obsługi multimediów. Kierownica jest dwuramienna i ma wiele przycisków. Duży plus za oddzielny panel do obsługi klimatyzacji, coraz rzadziej spotykane w autach.
W prawie najwyższej wersji wyposażenia nowy Nissan Sentra oferuje podgrzewaną kierownicę, szyberdach, 17-calowe felgi, oświetlenie ambientowe. Jest jeszcze wyższa wersja, która dodaje bardziej sportowego wyglądu auta.
Pod maską coś, co jest już niespotykane w Europie w nowych autach, wolnossący silnik 2.0 mocy 149 KM połączony z bezstopniową skrzynią automatyczną Xtronic CVT.
Sprzedaż modelu ruszy w tym roku, a ceny mają startować od około 100 000 zł. Na tę chwilę nie jest dostępny konfigurator, żeby sprawdzić, jak wygląda model podstawowy.

















