Najtańsze auta na polskim rynku nie są już tanie. Przez ostatnie kilka lat samochody drożały i drożały. Straszono nas, że nowe regulacje CAFE tylko przyśpieszą wzrost cen, a tymczasem w 2025 roku pojawiło się wiele ciekawych promocji.
W 2025 roku wciąż jednak można znaleźć modele, które nie zrujnują portfela i sprawdzą się jako pierwszy samochód, auto miejskie czy budżetowe rozwiązanie dla rodziny. We wrześniu przygotowaliśmy zestawienie 10 najtańszych nowych samochodów dostępnych na polskim rynku.
10. Seat Ibiza – 74 000 zł
Najtańsze auta na polskim rynku zaczynamu od miejsca 10., na którym uplasował się Seat Ibiza. Miejskie auto, które jest na rynku od 2017 roku i zostanie na nim przez kolejne kilka lat, ponieważ Seat szykuje kolejny lifting tego modelu.
Auto może pełnić funkcję auta rodzinnego, ponieważ ma ponad 4 metry długości, a bagażnik ma 355 litrów. W podstawowej wersji Ibizę napędza litrowy silnik o zawrotnej mocy 80 KM. Takie auto rozpędza się do setki w 15,3 sekundy.
Najtańsza wersja Reference nie sprawi, że każdego ranka wsiadając do auta będziesz żałował swojej decyzji. Już w tej wersji dostępne są tyle czujniki parkowania, klimatyzacja manualna, elektrycznie regulowane lusterka boczne, wirtualny kokpit z 8-calowym wyświetlaczem. W tej wersji otrzymasz także fotel kierowcy regulowany na wysokość oraz najważniejsze 5 lat gwarancji.
Za tę cenę jest to ciekawe autko z przyzwoitym wyposażeniem. Szkoda jedynie, że silnik ledwo napędza to auto.
Tutaj zdjęcia wersji podstawowej:
9. Fiat Grande Panda – 72 300 zł
Całkowicie nowy Fiat Grande Panda to crossover segmentu B dostępny w wersji benzynowej, hybrydowej oraz elektrycznej. Ceny Fiata ostatnio spadły z powodu wprowadzenia wersji benzynowej bez elektrycznego wsparcia ora zastosowania skrzyni manualnej. Dzięki temu Grande Panda znalazła się w gronie najtańszych aut.
Grande Panda w tej wersji jest napędzana silnikiem 1.2 o mocy 100 KM, do tego 6-biegowa skrzynia manualna i okazuje się, że tym autkiem można wybrać się poza miasto bez męczarni. Auto przyspiesza do setki w około 10,5 sekundy, więc jest naprawdę nieźle.
Gorzej z wyposażeniem, które jest naprawdę biedne. W standardzie są stalowe felgi, brak układu multimedialnego, na szczęście jest już klimatyzacja i tyle czujniki parkowania.
Zdjęcia podstawowej wersji Fiata Grande Panda:
8. Kia Picanto – 72 000 zł
Kia Picanto niedawno odświeżyła swój model upodobniając go do najnowszej linii modelowej, a przy okazji podnieśli sporo cenę tego autka. Niemniej, jest to bardzo sympatyczne auto i dojrzałe jak na swoją wielkość.
Picanto to pojazd typowo miejski, o czym świadczą jego wymiary: długość 3605, szerokość 1595, wysokość 1485 oraz rozstaw osi 2400 mm. W podstawowej wersji auto jest napędzane litrowym silnikiem o mocy 68 KM. Moc jest przenoszona na przednie koła za pomocą 5-biegowej skrzyni manualnej. Auto z tym silnikiem przyspiesza do setki w 14,6 sekundy i osiąga maksymalną prędkość 162 km/h.
Podstawowa wersja wyposażenia nosi nazwę L. W tej wersji w standardzie znajdziesz tylne czujniki parkowania, kamerę cofania, 8-calowy system multimedialny, centralny zamek, elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka, klimatyzację manualną, koło kierownicy i drążek zmiany biegów obszyty skórą, więc jak na tak małe autko wyposażenie jest więcej niż przyzwoite. Pewnie pamiętacie, jak kiedyś auta klasy A w najtańszych wersjach prawie nie miały wyposażenia.
A tak prezentuje się podstawowa wersji Kia Picatno:
7. Skoda Fabia – 71 450 zł
Kiedyś jeden z najpopularniejszych modeli w Polsce, dziś wciąż popularny, ale jego cena nie jest aż tak atrakcyjna na tle innych pojazdów.
Za 71 450 zł otrzymujesz wyrośnięte auto segmentu B – Fabia ma aż 4108 mm długości i rozstaw osi na poziomie 2564 mm. Bagażnik także jest spory jak na auto miejskie, bo ma aż 380 l. W najtańszej wersji Essence otrzymasz silnik 10.0 MPI 80 KM (dokładnie ten sam, jak w opisanej wyżej Ibizie). Fabia z tym silnikiem rozpędza się do setki w aż 15,7 sekundy, więc należy do jednych z najwolniejszych aut.
Jak za to wygląda wyposażenie? Nie jest źle. W standardzie już jest klimatyzacja manualna, fotel kierowcy regulowany na wysokość, czujniki parkowania z tyłu, centralny zamek, 8-calowy ekran multimediów oraz cyfrowy ekran wskaźników.
Tutaj znajdziecie zdjęcia wersji podstawowej (na pewno widzieliście już je na ulicy jako taksówki lub samochody przedstawicieli handlowych):
6. Citroën C3 – 69 900 zł
Tańszy bliźniak Fiata Panda pojawiający się coraz częściej na ulicy. Wymiary są bardzo podobne. Ten sam silnik 1.2 o mocy 100 KM i 5-biegowa skrzynia manualna. Miejski crossover Citroëna jest nowym rozdziałem dla firmy, która chce na nowo przyciągnąć klientów. Dlatego postanowiła zaoferować swoje produkty taniej niż konkurencje. Zatem sprawdźmy co oferuje najtańszy model, czyli wersja YOU.
W wersji YOU przednie światła są wykonane w technologii LED. Auto posiada tyle czujniki parkowania, klimatyzację manualną, tempomat oraz automatycznie sterowane szyby przednie. Na więcej nie ma co liczyć, bo ta wersja została maksymalnie okrojona, aby przyciągać ceną.
Zobaczcie, jak prezentuje się wersja YOU:
5. Hyundai i10 – 69 300 zł
Kolejny bliźniak w zestawieniu. Tym razem jest to bliźniak Kii Picanto, ale tańszy. Tutaj mała dygresja. Standardowy cennik Hyundaia i10 zaczyna się od 72 300 zł, ale Hyundai oferuje rabat na model w wysokości 3000 zł, więc podstawowa wersja kosztuje 69 300 zł. Wciąż wysoka cena za samochód segmentu A, ale na tle innych aut do przełknięcia.
Hyundai i10, podobnie jak Kia Picanto to autko segmentu A. Wymiary to 3670 / 1680 / 1480 mm, a rozstaw osi wynosi 2425 mm. Bagażnik ma przyzwoite 252 litry.
Podstawowa wersja jest napędzana tym samym silnikiem co Picanto, ale tutaj osiąga maksymalną moc 63 KM (o 5 KM mniej). Przyśpieszenie do setki zajmuje 15,6 sekundy, a prędkość to zawrotne 143 km/h. Szczerze to nie spodziewałem się, że jakiekolwiek auto benzynowe w 2025 roku ma taką prędkość maksymalną.
Sprawdźmy, jakie wyposażenie oferuje najtańsza wersja Pure. Studiując cennik znalazłem informacje, że w tej wersji są 14-calowe felgu stalowe z kołpakami, fotel kierowcy regulowany na wysokość, przednie szyby elektryczne, kierownica obszyta skórą, klimatyzacja manualna, tempomat, tyle czujniki parkowania i 8-calowy system multimedialny, czyli tak naprawdę wszystko, co oferują konkurenci.
Poniżej zdjęcia Hyundai i10 w wersji Pure:
4. Toyota Aygo X – 65 900 zł
Auto segmentu A lub najmniejszy na rynku crossover oferowany jest teraz z rabatem wynoszącym aż do 8000 zł, więc cena modelu spadła z 71 900 zł na 65 900 zł. Niestety jest to krótka promocja spowodowana wyprzedażami modelu, ponieważ już za chwilę na rynku pojawi się model po faceliftingu.
Auto jest naprawdę małe, jak na corssovera, bo tak niektórzy kategoryzują ten model. Mierzy 3700 mm długości, a rozstaw osi to 2430 mm. Jest za to wysokie – 1525 mm. Auto jest napędzane silnikiem 1.0 o mocy 72 KM, do tego dołożono manualną 5-biegową skrzynię. Taki zestaw potrzebuje 14,9 sekundy, żeby rozpędzić się do 100 km/h.
Podstawowa wersja nosząca nazwę Comfort jest już dobrze wyposażona. Nie trzeba dopłacać za system multimedialny z 9-calowym ekranem, kierownicę obszytą skórą, kamerę cofania, podgrzewane lusterka zewnętrzne, tempomat adaptacyjny i automatyczne światła drogowe.
Tu zdjęcia Toyota Aygo X w wersji Comfort:
Teraz przechodzimy do 3 najtańszych samochodów w Polsce we wrześniu 2025. Myślę, że miejsce 1 będzie niespodzianką.
3. MG3 – 64 900 zł
Na 3 miejscu uplasował się chiński model, który też oferowany w niezłej promocji. Bez rabatu jego cena wynosi 73 500, więc rabat wynosi aż 8 600 zł. Jest to także chińskie najtańsze auta na polskim rynku.
MG3 to model segmentu B, czyli wielkościowo zbliżony do opisywanych tu Fabii i Ibizy. Samochód mierzy 4113 mm długości, a rozstaw osi wynosi 2570 mm. Pojemność bagażnika to niecałe 300 litrów, więc trochę mniej niż wspomniani konkurenci.
Za to silnik to zupełnie coś innego. Przede wszystkim wsadzono to silnik o pojemności 1,5 litra, którego moc maksymalna wynosi 115 KM. Do tego dorzucono manualną skrzynię biegów o 5 przełożeniach. Takie auto przyśpiesza do setki w 10,8 sekundy.
Podstawowa wersja nazywa się po prostu Standard i w standardzie ma kolorowy ekran 10,25 cala, 7-calowy wyświetlacz kierowcy, nawigację satelitarną, kamerę cofania, tempomat, fotel kierowcy regulowany w 6 kierunkach, klimatyzację manualną sterowaną za pomocą ekranu oraz alarm. Czyli wersja Standard nie taka standard w porównaniu do innych marek.
2. Dacia Sandero – 61 300 zł
Pewnie spodziewałeś się, że najtańsze auta na polskim rynku prezentować będzie Dacia Sandero, ale jednak nie. Tym razem Dacia zajmuje drugie miejsce.
Sandero nie trzeba nikomu opisywać, ale dla przypomnienia ta Dacia mierzy około 4088 mm długości, a rozstaw osi wynosi 2604 mm. Długością wpisuje się w segment B i jest konkurencją dla MG3, Fabii czy Ibizy.
Pod maską znajduje się litrowy silnik turbo o mocy 90 KM (za dopłatą oferowany jest w wersji LPG). W porównaniu do niektórych aut w tym artykule Sandero jest całkiem żwawe, bo setkę osiąga po 12,2 sekundy.
Podstawowa wersja wyposażenia nosi nazwę Essential. W podstawowej wersji są już tylne czujniki parkowania, centralny zamek, elektrycznie sterowane przednie i tylne szyby, 2 głośniki. Wyposażenie należy raczej do tych słabszych, ale skoro to jest prawie najtańsze auto na polskim rynku to nie można wybrzydzać.
1. Fiat Pnadina – 59 800 zł
Tutaj zaskoczenie, bo Fiat Pandina, czyli stara Panda w promocji kosztuje 59 800 zł i staje się najtańszym samochodem na polskim rynku. Dawno już nie widziałem, żeby auto kosztowało poniżej 60 000 zł. Najtańsze auta na polskim rynku prezentuje poczciwy, włoski produkt.
Fiat Pandina to malutkie autko mierzące 3686 mm, ale oferuje całkiem przestronne wnętrze dzięki wysokości 1551 mm. Rozstaw osi jest malutki – mierzy 2300 mm, a bagażnik ma pojemność 225 litrów.
Panidna jest napędzana silnikiem 1,0 z mikrohybrydą. Moc układu wynosi 70 KM. W aucie zamontowano skrzynię manualną, ale o 6 przełożeniach, co jest niespotykane w tak małych autach. Takie połączenie sprawia, że Pandina przyśpiesza do 100 km/h w 13,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 164 km/h.
Wersja podstawowa nosi oznaczenie Pop. Sprawdźmy, co w niej znajdziemy. W tej wersji mamy: tyle czujniki parkowania, elektryczne przednie szyby, klimatyzację manualną, lusterka boczne regulowanie manualnie, zderzaki w kolorze nadwozia, więc takie kompletne minimum, które pozwala poruszać się autem po mieście, ale bez rozpieszczania. Brakuje radia, więc zamiast muzyki musicie słuchać dźwięków miasta.
Na koniec Fiat Pandina w wersji Pop:
Podsumowując, jestem zaskoczony, że pojawiło się auto w cenie poniżej 60 000 zł i nie jest to Dacia Sandero, ale poczciwa stara Panda, która została przemianowana na Fiata Pandindę. Niestety najtańsze auta na polskim rynku i tak kosztują około 60 000 – 70 000 zł. Aż się łza w oku kręci przypominając sobie ceny sprzed kilku lat.
Jak szukasz czegoś większego, ale taniego to przeczytaj koniecznie ten artykuł.




















